Uncategorized

Czy nasz wrodzony pracoholizm jest podarowany nam przez rodziców?

Nie można powiedzieć inaczej – żyjemy pracą cały czas, spędzamy w niej średnio dwa tysiące godzin rocznie, co plasuje nas na drugim miejscu w Europie, jednak dla nas określenie „pracoholik” jest komplementem, a nie obelgą, a pracowitość uważamy za naszą najmocniejszą stronę. Jak się jednak okazuje, według ostatnich badan wynika, że to nie system korporacyjny oraz nasi wymagający szefowie zrobili z nas maszyny do pracowania, ale właśnie nasi rodzice.

Praca jest najważniejsza

Już dzisiaj psychologowie zwracają uwagę na to, że najczęstszymi  życzeniami, jakie składamy naszym najbliższym przy różnych okazjach, są życzenia związane ze znalezieniem lepszej pracy od obecnej. Zdecydowanie za często rozmyślamy o niej i to ona w tej chwili zaczyna dominować w naszym życiu. Często również możemy złapać się na tym, że przedstawiając się nie tłumaczymy, że jesteśmy rodzicami czy kimś twórczym, ale przedstawiamy się wykonywanym obecnie zawodem.

Praca uzależnia jak alkohol

Jak się okazuje – tak właśnie jest – praca jest naszym uzależnieniem, jednak nie od konkretnych substancji, ale od konkretnych zachowani. Taki stan wyrabia się u nas w dzieciństwie, kiedy rodzice reagują na porażki oraz sukcesy swoich dzieci i kiedy te nabierają przekonania, że zawsze muszą być we wszystkim najlepsze. To się natomiast później w prostej linii przekłada również na życie zawodowe. W pracy bowiem najłatwiej można zobaczyć, na jakim poziomie są odnoszone przez nas sukcesy.

Joanna Kowalska (Author)

Komentarze

  1. Magdalena

    No tak, po latach w szkole chcemy być najlepsi tym razem w pracy, to smutne…

  2. Krzysiek

    To straszne, jak praca jest nas w stanie wykończyć – na milion różnych sposobów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *